Już dopadła moje pomidory. Sama siebie nie słuchałam. Teraz poobrywałam wszystkie chore listki.
Zmieszłam mleko z wodą w skali 1:10
Wypsikałam je od góry i od dołu. Zanim potraktuję je chemią wypróbuje ten sposób. To są minusy warzyw wysiewanych w domu z nasionek, przy których omijamy środki grzybobójcze. Skończy się na tym, że nie tylko nie będę miała organicznych, ale i pomidora nie bedzie 😦


