Moja królowa ogrodu sie rozchorowała. Wyczytałam pomysł na domowy sposób zwalczania mączniaka i mszycy. Do spryskiwacza wlałam troche płynu do mycia naczyń, sypnęłam sody oczyszczanej, zalałam wodą, wymieszałam, opryskałam i zobaczymy. Powinno zapobiec rozprzestrzenianiu sie szkodnika, ale jesienia trzeba wszystkie chore liście usunąć i spalić, żeby zapobiec chorowaniu róży w przyszłym roku. Niecałe dwa metry od niej rosną dwa inne gatunki róży i nic im nie dolega. Te bardziej kwieciste sa więcej poddatne na choroby. Nie zwalczanie choroby roślin zatrzymuje ich wzrost i zmniejsza ilość rozkwitania kwiatów.


Płyn do naczyń, mydło, i soda oczyszczona
wszystko co w kuchni – róża jest zarażona!
Co prawda ja mam troche inne skojarzenia
Płyn – do talerzy, a soda do pieczenia…
No, ale jak Pani Redaktor jest aż w takiej potrzebie
to i cukier waniliowy na róże wyjeb……e
Ja już dawno mówiłem, żeby chemią krzaka potraktować
A nie z kuchni zapasy na opryski marnować!
Potem zabierze się Redaktorka do gotowania…
I jak sody nie będzię to doda proszek do prania!
A wracając do krzaka, a mianowicie pod chałupę
musowo dodać, że róża zawsze śmieci liści kupę…
I to nie takie liście jak Zośczyne z Wisconsin łopuchy
że wrazie potrzeby można użyć ich do podtarcia dupy…
No ale odkąd róża zachorowała – to już wogóle porażka
ale chwała jej za to, bo napisała mi sie fraszka…
😉
Pani Anetko
Czytajac Pani pomysly i rady robie sie blady !
Co za strona poparzona ?
Krolowa w potrzebie , nie ma co czekac , na glowe donice i jazda na myszyce .
Z macznikiem bedzie ciezka przeprawa , tu jest potrzebna zolnierska zaprawa .
Ja tam w nocny ratunek wierze .
Cichy nalot przez Nietoperze !
P.s . Pies Ogrodnika
😀
Ogrod bez rozy to jak lato bez burzy,
szybko trzeba ja wspomoc a witaminy w tym moga pomoc,
najlepsza jest c witamina,by znow byla piekna dziewczyna.