Wypryskałam swoją największą różę (bo tylko ta była chora) wodą zmieszaną z płynem do mycia naczyń i sodą oczyszczaną. Zrobiłam ten zabieg, bo miała mszycę i czarne plamki na liściach. Roztwór pomógł, pozbyłam sie mszycy w jeden dzień. Ale zrobiłam to wczesnie rano. Dzień był słoneczny i krople płynu do naczyń widocznie slużyły za szkło powiększające na powierzchni liścia. Słońce przepaliło tkankę liścia. Więc sposób jest dobry, ale tylko na wieczór.

Trzeba bylo spytac babcie Justina.
Ogrod w zalobie . Bedziemy plakac Rozo po Tobie .
Wina to Pani Anetki alchemicy co wykancza kwiatki w okolicy . Przez Jej odczyny i roztwory caly ogrod jest chory . Niech zaniecha swoje praktyki , bo po roslinach zostana same patyki . Nawet racje przyznala Babcia Justina ze to toksyczna rodzina . Pani Redaktor przyznaje ze jest zwolenniczka Ekologi .
Ale jak chodzi po ogrodzie sloiki zaklada na nogi . Bo to juz nie ciagnie od ziemi tylko od chemi
P.s . Pies . Ogrodnika
😀 .