Pobawiłam się dzisiaj przez chwilę. W garażu męża znalazłam worek cementu. W wiaderku rozrobiłam go z wodą w proporcji mniej więcej 4:1. Najperw wlałam troszke wody i dosypując cementu stale mieszałam, starając się uzyskać konsystencję papki, tak abym mogła szpachelką oblożyć nią zwykłą doniczkę. Zaprawę rozprowadziłam po zewnętrznej stronie donicy. Później nałożyłam na nią plastikowy worek i wygładziłam ją w miarę możliwości. Starą końcówką kabla wyciskałam wzorek. W jej spodzie zostawiłam kawałeczek kredy, żeby była drożna przy podlewaniu. Zasychała dobre 2 godziny. Ale w pierwszej godzinie dobrze jest ja nawilżać zwykłą wodą, żeby nie popękała.
P.S. Co na to Pies Ogrodnika? 🙂





Mamy we Frankli’ Park ,Pania co ma czarnego pieska .
Nie opodal Cementowni mieszka .
Na praktyke tam chodzila i doniczke ulepila .
P.s. Pies Ogrodnika 😀
Juz na stronie wialo nuda , a tu nagle powstalo cementowe cudo ! .
Pani Redaktor swoja taczke poderwala , i pod garaz zajechala .
U Meza w garazu , jak w Sezamie wszystko sie dostanie .
Proporcje dobrala i za robote Sie zabrala .
Madra glowa , choc chuda szyjka zdolna to Bestyjka .
Juz mysl mi krzata sie po glowie , mieli by z Ciebie
pozytek na budowie .
P.s. Pies Ogrodnika
😀